hehe, jak kupiłem sobie espedy to leżałem co chwila i przeklinałem to ustrojstwo, teraz bardzo sobie chwalę :)
tomalos 23:08 środa, 18 kwietnia 2007
Najciekawsze są pierwsze dni w spd i gleby "bo zapomniałem się wypiąć" hehehehe ale chyba każdy to musi przejść ;D
kosma100 19:29 środa, 18 kwietnia 2007
Życzę jak najmniej przewrotek podczas nauki jazdy w spd ;D
P.S. Ja po 6 latach nie umiem jeździć bez spd - moja jedna przejażdżka bez spd (buty były mokre) skończyła się "wyskoczeniem" z roweru podczas podjeżdżania pod krawężnik - ludzie na przystanku mieli ubaw po pachy ;)
nie martw się, ja jeżdżę w spd już 5 lat i czasem tez z ich powodu zaliczę glebę "na postoju"
zielak 19:22 środa, 18 kwietnia 2007
:D